Prawie 2500 tysiąca lat temu żył sobie wielki atleta Milon z Krotonu. Wsławił się wielkim wyczynem wygrywając sześciokrotnie Igrzyska Olimpijskie. Wygrał także siedmiokrotnie Igrzyska w Delfach, 10 razy zwyciężył w Igrzyskach Istmijskich, zaś Igrzyska Nemejskie wygrał 10 razy.

Rzadko zdarzało się by jakikolwiek atleta wygrywał wszystkie te konkursy za jednym zamachem, czyli po prostu zdobywał wielkiego szlema. Milon dokonał tego sześciokrotnie, a jego sława sięgała i poza granice Grecji.

Milon słynął z wielkiej siły, przekazy mówią, że nikt nie potrafił wyrwać mu jabłka z dłoni, które trzymał tak, że w żaden sposób go nie uszkodził. W jaki sposób Milo budował swoją wielką siłę? Odpowiedzią są przekazy o sławetnych treningach antycznego osiłka.

W jaki sposób Milon budował siłę?

Milon zastosował strategię, którą dziś moglibyśmy nazwać progresją liniową. Pewnego dnia w otoczeniu Milona pojawił się nowo narodzony byczek. Sławny zapaśnik postanowił pospacerować z takim obciążeniem, trzymając byczka na swoich barkach. Następnego dnia Milon wykonał to ćwiczenie po raz kolejny i wykonywał je przez następne cztery lata, a byczek z dnia na dzień stawał się coraz cięższy. Wykonywał to ćwiczenie do momentu gdy byczek był już nazbyt wielki by nadal go dźwigać.

I właśnie to było tajemnicą siły Milona: z czasem obciążenie było coraz większe. Dziś każdy sportowiec wie, że aby czynić postępy należy zwiększać obciążenia na treningach. To podstawowa zasada treningowa.

Zacznij od mniejszych obciążeń

Milon nie próbował dźwigać dużego kilkuletniego byka, lecz zaczął swoje boje od małego byczka. Ty przychodząc na pierwszy trening powinieneś zacząć treningi od mniejszych obciążeń (oczywiście na tym etapie priorytetem musi być nauka techniki ćwiczeń). Nawet niewielkie obciążenia w początkowym etapie treningów dają wystarczający bodziec do rozwoju masy mięśniowej. I tak krok po kroczku, każdy dodatkowy kilogram czy powtórzenie stanowią nowy bodziec do którego organizm musi się adoptować, a czyni to poprzez rozwój motoryki i masy mięśniowej.

Milo of Croton

Nigdy nie opuszczaj treningów

Treningi Milona nie dawałyby efektów gdyby były wykonywane raz na kilka miesięcy. Przez taki okres waga byka by się zwiększyła w dużym stopniu, a siła Milona pozostałaby niezmieniona. Jednak minimalny wzrost intensywności treningów, rozłożony w czasie i dopasowany do możliwości danego organizmu, daje znakomite efekty.

Wiele osób doznaje napadów słomianego zapału, chociażby z powodu noworocznych postanowień i porywają się nagle na intensywne treningi, tylko po to, aby kilka tygodni padać ze zmęczenia jak worek po ziemniakach.

Dziś ludzie mają takie podejście, że wszystko chcą na szybko, więc porywają się od samego początku na intensywne treningi i duże ciężary, stąd bierze się także popularność koksu, jednak cierpliwość jest cnotą. Cnotą jest umiejętność panowania nad sobą i racjonalnego myślenia, dlatego zacznij treningi od niesamowicie małych obciążeń. Jeśli przyszedłeś na pierwszy trening, to nawet te „największe” boje możesz robić spokojnie z samym gryfem, a później dokładać 1-5 kg każdego tygodnia. Boisz się, że będzie lekko? To zrób z samym gryfem kilkadziesiąt przysiadów, a następnego dnia lekko ci nie będzie.

Bardzo powoli zwiększaj obciążenia

Z tygodnia na tydzień byczek stawał się coraz cięższy. To można skojarzyć z minimalnym dodawaniem obciążenia na gryf. Powiedzmy 1-5 kg tygodniowo. We współczesnym świecie mamy naukę na tak wysokim poziomie, że raczej nie praktykujemy progresji dłuższej niż kilkumiesięcznej, ale zasada jest taka sama. Powoli zwiększaj obciążenia, by organizm miał czas się do nich zaadoptować.

Dzień po dniu, krok po kroku, podążaj do przodu, by osiągnąć swoje cele i marzenia.

Brooks Kubik

Nikt nie zwiększa obciążenia z treningu na trening o 40 kg, ale jeśli będziesz dodawał 1 kg tygodniowo, to w ciągu roku możesz uzyskać progresję o 50 kg! Nawet gdybyś dodawał ten kilogram raz na dwa tygodnie, to w ciągu roku zyskasz 25 kg.

To wymaga czasu i wysiłku. Nie próbuj drogi na skróty, nie próbuj przyśpieszać tego procesu. Daj matce naturze czas, by wykonała swoją robotę.

Brooks Kubik

Dlatego zamiast „szarpać się” z samym sobą, skakać od programu do programu, po prostu zrób wszystko od nowa: zmniejsz obciążenia i powolutku, bardzo powoli zwiększaj obciążenia. Policz sobie już dziś ile będziesz dźwigał za rok, niech ta wizja dodaje ci sił i mądrości.

Jedna myśl na temat “Wykuwaj siłę jak Milon z Krotonu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s